niedziela, 15 stycznia 2017

Recenzja palet I Heart Chocolate

I Heart Chocolate palety


Dzisiaj przychodzę do Was z niezwykle smakowitym postem. Niestety nie będzie to propozycja, którą faktycznie możecie schrupać. Na pocieszenie jednak dodam, że możecie za to trzymać się swoich postanowień noworocznych, ponieważ ta czekolada z pewnością nie tuczy.


Jestem czekoladoholikiem i przyznaję się do tego bez bicia. Niestety pech chciał, że ta miłość nie mogła wypalić, bowiem szkodzi ona mojemu zdrowiu. Oczywiście od czasu do czasu pożeram czekoladę w naprawdę sporych ilościach, nie przejmując się konsekwencjami. Ale żeby nie było mi przykro z powodu mojej nietolerancji tego złotego środka, moja mama kupiła mi czekoladę w nieco innej postaci.

Która z Was nie widziała jeszcze przepięknej serii palet I Heart Chocolate firmy Makeup Revolution? Jestem fanką tej marki i gdy buszuję po drogeriach, często w koszyku lądują właśnie produkty od nich. Wśród drogeryjnych kosmetyków jest to naprawdę prawdziwa perełka i rewolucja. Ani razu nie zawiodłam się na tym, co oferuje Makeup Revolution i z czystym sumieniem mogę ich wam polecić. 

W dzisiejszym poście jako szczęśliwa posiadaczka trzech pięknych, czekoladowych cudeniek, chciałabym was zachęcić do ich zakupu. Każda paleta kosztowała ok. 40 złotych i z tego co wiem, możecie je teraz dostać w Rossmannie po promocyjnych cenach. Solidne opakowanie kryje 16 cieni do powiek, zarówno matowych jak i perłowych.


Naked Chocolate to moja pierwsza czekoladka, która zachęciła mnie do wzbogacenia się o kolejne. Choć tak naprawdę, wszystkie trzy dostałam od rodziny na różne okazje. Jest to typowy nudziak, który ma rozmaite odcienie brązu oraz złota. Pozwoli stworzyć makijaż na co dzień, a także na wieczór. Chyba najbardziej uniwersalna opcja ze wszystkich paletek. 
Paleta I Heart Chocolate Naked Chocolate






Czaiłam się na tę paletę dłuższy czas, ale niestety nie było jej w sklepie stacjonarnym. Nie chciałam też przepłacać, zamawiając ją z Internetu, więc czekałam spokojnie na dostawę. Kiedy moje prośby zostały wysłuchane, pobiegłam do sklepu i wróciłam z nowym, kosmetykowym dzieckiem. Na którym...nieco się zawiodłam. Najbardziej interesował mnie odcień głębokiego, perłowego granatu, który w rzeczywistości nie prezentuje się tak błyszcząco na oku. Trzeba dokładać kolejne warstwy, żeby uzyskać zadowalającą pigmentację. Pomimo tego małego mankamentu, różowa kolorystyka na pewno sprawdzi się na lato, kiedy nie chcemy mieć zbyt ciężko wyglądającego makijażu. 




I wreszcie moja ukochana pozycja! Sama nie planowałam tego zakupu, a prezentem zaskoczyła mnie siostra. Vice zajęła miejsce Naked i jest moją ulubioną paletą z serii czekolad. Można z nią stworzyć dosłownie każdy look, zarówno na co dzień, jak i randkę, czy imprezę. Dostałam ją na święta i od grudnia używam ją praktycznie cały czas. Wspaniałe łososiowe kolory, genialna pigmentacja, złoto. Czy można chcieć czegoś więcej? ;)

Jeśli macie jeszcze jakiekolwiek wątpliwości co do zakupu I Heart Chocolate, zostawcie komentarz, a na postaram się je rozwiać, bo ten produkt na pewno zasługuje na waszą uwagę.

13 komentarzy:

  1. ojej ja na prawdę myślałam, że to czekolada! A kolorki cieni super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, to tworzą kolejne czekoladki, ale nie ma ich jeszcze w Polsce :)

      Usuń
  2. Zastanawiam się nad tą ostatnią paletką, może się skuszę przy jakieś promocji -50% :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdź teraz na promocji, bo w moim mieście są o wiele taniej w Rossmannie obecnie :)

      Usuń
  3. Też uwielbiam czekoladę i również ze względów zdrowotnych nie mogę jej jeść:(. To znaczy pewnie jedną, czy dwie kosteczki raz na jakis czas by mi nie zaszkodziły. No ale jak mam jeść kosteczkę, to w olę sobie całkowicie odpuścić;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt, jednej kostki to się nawet nie poczuje:)

      Usuń
  4. W mojej kosmetyczce znajdują się tylko pojedyncze cienie, z taką ilością nie wiedziałabym co zrobić ;-) Opakowanie cieni super :-) PS. Widzę że korzystamy z tego samego szablonu na blogerze :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacyjny pomysł na prezent dla czekoladoholiczek ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Żółta paletka -standardowa, choć moim zdaniem odcieni nude i brązów w wersji matt i połysk nigdy nie za wiele, sama mam ich sporo. <3 <3 <3 zachwyciłam się bardzo różową paletką- znalazłam tam parę kolorków, które mnie zainspirowały <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie wyglądają :) najbardziej podobają mi się kolory w białej.

    OdpowiedzUsuń
  8. chciałaby taką paletkę, wygląda CUDOWNIE x
    www.blog017.blogspot.com ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Również kocham czekoladę, ale kosmetyki Makeup Revolution to nie moja bajka! Palety wyglądają pięknie, jednak cienie są kiepskiej jakości (cóż, za te pieniądze nie są złe). Poza tym bronzer i rozświetlacz tej firmy zapycha moją skórę, więc przestałam kupować ich kosmetyki..

    OdpowiedzUsuń